Nie musisz umieć rysować, żeby czerpać z niej przyjemność. Tu liczy się proces, emocje i bliskość, nie perfekcja. A jeśli tworzysz na co dzień – potraktuj to jako powrót do lekkości i zabawy, od której wszystko się zaczyna.

W „Twórczych Chwilach” każde zadanie ma krótkie, klarowne wprowadzenie i dużo miejsca na Waszą interpretację. Nie oceniamy techniki, celebrujemy spontaniczność. Często to niedoskonałości wywołują najlepszy śmiech i najciekawsze rozmowy. Dajcie sobie prawo do krzywych linii, dziwnych skojarzeń i zmian w trakcie. Jeśli czegoś nie czujecie, zamieńcie zasady na własne. Liczy się wspólna przygoda, a nie wystawa. Z czasem zauważycie, że ręka sama staje się pewniejsza, a głowa spokojniejsza. To jak wycieczka: nikt nie pyta, ile kilometrów przeszliście idealnie prosto – ważne, że doszliście tam, gdzie chcieliście. Dlatego nasze zadania są krótkie, różnorodne i „odblokowujące”, żeby nawet najbardziej oporne kredki tańczyły po papierze.